Przetrwanie - sex opowiadanie s-f

Przetrwanie – Opowiadanie Erotyczne sci-fi

[Głosów:5    Średnia:4.8/5]

Przetrwanie

Opowiadanie science fiction

 sci-fi dla dorosłych

Prolog

To w końcu musiało się wydarzyć, zbyt dużo lat minęło od wojny, dla nowych pokoleń II wojna światowa była bardziej ciekawostką historyczna, jakąś grą video niż realnym dramatem świata. Skrajna prawica w wielu krajach powoli dochodziła do władzy, stawiając na pierwszym miejscu utrzymanie się władzy za wszelką cenę, ten sam cel miały dyktatury „demokratyczne”, które coraz bardziej twardą ręką trzymały swoje narody. Rosja tak jak obiecała, odcięła się jeszcze mocniej od zachodu tworząc nawet własny Internet. I ten zlepek różnych ideologii i poglądów miał jednego wroga, który im przeszkadzał – demokratyczne państwa Europy.

Wiele państw było nadal mocnymi demokracjami na tyle silnymi, że stały się wrogiem numer jeden dla rodzących się pseudo demokratycznych prawicowców jak i coraz mocniejszych dyktatorów. W końcu tak zaiskrzyło, że nawet nie wiadomo, kiedy wybuch konflikt globalny. Na początku Europa była bezpieczna swoje polityczne gierki wpływowi tego świata rozgrywali w Afryce i Azji. Europa oglądała to wszystko z niedowierzaniem, ale i spokojem, przecież nikt nie zaatakuje w Europie. Jednak stało się inaczej przewaga technologiczna demokratycznego zachodu tylko rozwścieczyła przeciwników, którzy mieli jeszcze jeden as w rękawie – broń atomową.

I tak wybuchła prawdziwa wojna.

Nadal demokratyczne USA pod rządami prawicy tylko przyglądała się wszystkiemu z boku, zwalając brak interwencji i pomocy na niedotrzymywanie sojuszniczych zobowiązań przez długie lata przez państwa Europy. Prawda była taka, że i z tego konfliktu jak z II wojny światowej USA chciało wyjść wzmocnione, więc zapewne miała wkroczyć dopiero wtedy, kiedy wojna osłabi obie strony i ponownie stanie się „wybawcą świata” i zrobi na niej następny duży biznes.

Przygotowywałem się do tego można powiedzieć od zawsze, czułem, że za mojego życia doznam wojny jak nasi dziadkowie. Nie byłem bogaczem, ale systematycznie tworzyłem zaplecze żeby przetrwać w razie konfliktu. Użyłem bardziej wiedzy i sprytu niż dużych zasobów finansowych. Na uboczu miasta kupiłem za grosze stare zrujnowane magazyny, takie, który nie zachęcały do penetrowania, bo co było można z nich ukraść już dawno ukradziono. Same ruiny, które przynajmniej takie miały robić wrażenie. Tam w bardzo głębokich piwnicach jednego z budynków stworzyłem swoje miejsce przetrwania. Było niewielkie, nie licząc magazynu na żywność i leki miałem do dyspozycji 2 małe pomieszczenia, i kilka korytarzy, jednak na tyle głębokie i bezpieczne, że mogłem przetrwać tam kilka lat. No chyba, że wcześniej bym zwariował, bo w planie to miejsce przetrwania było dla jednej osoby. Żyłem samotnie wiec, dlaczego miałoby się to zmienić w czasie przetrwania?

Żywności i wody miałem dla 2-3 osób, ale w takich małych pomieszczeniach by szybko skończyło się to konfliktami.

Przez całe lata kupowałem z wojskowego demobilu sprzęt niezbędny do przetrwania, czytniki Geigera, filtry powietrza dla bunkrów, nawet kabinę odkażającą i różnego typu elementy do przetrwania aż w końcu zebrałem wszystko, co niezbędne i nie kosztowało mnie to krocie.

Ruiny magazynów nie tylko odstraszały, ale miały też jeden duży plus, puste zbiorniki po paliwie zakopane głęboko w ziemi, które użyłem, jako zbiorniki wody, szamba i paliwa dla agregatu prądotwórczego. Miałem też dyskretnie rozmieszczone panele słoneczne, kamery i czujniki ruchu. Przygotowywałem się do tego fizycznie i mentalnie aż, kiedy wybuchła pierwsza głowica atomowa a chmura promieniowania w każdej chwili mogła zbliżyć się do mojego miasta udałem się do schronu. W mieście panowała chaos i coraz większa przemoc. Ludzie przyzwyczajeni do pieniędzy elektronicznych spanikowali całkowicie, kiedy przestały działać bankomaty i banki. Wojsko i policja próbowała opanować sytuacje, ale zbyt dużo się działo żeby to było możliwe. Bałem się, że kiedyś to nastąpi, ale kiedy to nastąpiło zareagowałem spokojem. Zbyt dużo czasu spędziłem na przygotowaniach, ale nie miałem satysfakcji mówiąc: – a nie mówiłem!

Pierwsza noc w bunkrze minęła całkiem spokojnie, mając zbierane całymi latami dyski pełne filmów, dokumentów, audiobooków i muzyki miałem, co oglądać i słuchać na wiele takich nocy i wieczorów. Jednak głównie nasłuchiwałem z niepokojem radia i przyglądałem się czujnikom promieniowania. Z informacji wynikało, że niewielka chmura radioaktywna zbliżyła się do miasta, ale objęła jego niewielki obszar i na szczęście nie mój. Miasto zostało ewakuowane i tylko niewielka część mieszkańców i zapewne szabrowników została na miejscu. Zastanawiałem się, po co kradną ze sklepów RTV wielkie TV czy komputery jak już nie było prądu i raczej szybko nie wróci. Więc tym bardziej nie warto było wychodzić na zewnątrz. Zasnąłem nad ranem, zresztą bez okien i promieni słonecznych nie miało to wielkiego znaczenia, o jakiej porze.

Wiedziałem, że muszę trzymać formę fizyczna od pierwszego dnia i dbać o siebie. Bo mogę z bunkra nie wyjść przez najbliższe lat. Ciągle nachodziły mnie myśli czy mam wszystko czy o czymś nie zapomniałem. Wiedziałem tylko jedno, jeśli poważnie się rozchoruje nie wyjdę już ze schronienia nigdy. Więc zrobiłem mocny trening ogólnorozwojowy na tyle na ile warunki mi pozwalały. Resztę dnia spędziłem na sprawdzaniu i porządkowaniu całych moich zasobów. Pracy nie miałem wiele i już myślałem, co będę robił żeby mi tu nie odbiło.

Kiedy nadeszła druga noc czujniki ruchu włączyły alarm, co oznaczało, że miałem intruza na zewnątrz.

Zerwałem się na równe nogi przełączając obraz z poszczególnych kamer i na jednym z nich zobaczyłem niewielką postać leżącą w ruinach i to bardzo blisko mojego wejścia.

Mimo że kamera posiadała podczerwień nie byłem pewny do końca, kto to jest i dlaczego tak leży. Wydawało mi się, że to kobieta i to w sukience, ale przecież to mało prawdopodobne żeby samotna kobieta w tym momencie pętała się po wyludnionym mieście a raczej jego peryferiach.

– poczekam z godzinę i pewnie sobie pójdzie – pomyślałem

Nie mogłem usnąć podenerwowany tą sytuacją, chociaż nic mi nie groziło to nie spodziewałem się intruzów i to już w drugą noc.

Po godzinie sytuacja nie zmieniła się dochodziła 1 w nocy a postać leżała nadal w tym samym miejscu. Temperatura na zewnątrz wskazywała 14 stopni.

– trochę zimno jak na taki strój – pomyślałem

Przejrzałem dokładnie obraz z wszystkich kamer i wiedziałem na pewno, że oprócz niej nikogo nie ma w pobliżu. Przyglądałem się tyle czasu obrazowi z kamery, że byłem już pewny, że to kobieta. Postanowiłem wyjść i zobaczyć czy potrzebuje pomocy.

Założyłem gogle z noktowizorem i wyszedłem z bunkra pełen niepokoju i obaw, ale nie mogłem patrzeć jak ktoś właśnie potrzebuje pomocy albo, co gorsza umiera na moim podwórku.

– Za słaby jesteś na przetrwanie – powiedziałem sam do siebie, winiąc się za tą decyzję.

– Cienias- dodałem w myślach

Opowiadanie erotyczne Przetrwanie

Leżąca postać jak tylko usłyszała moje kroki ruszyła głową w moim kierunku.

Podszedłem ostrożnie bliżej i faktycznie na betonie leżała rozmazana i zapłakana dziewczyna w podartej sukience i połamanych szpilkach.

– To teren prywatny – powiedziałem twardo i oficjalnie, bo tylko to mi przyszło do głowy

Opowiadanie science fiction

– Przepraszam – powiedziała i zaczęła płakać.

– Nie płacz, potrzebujesz pomocy? – Spytałem już delikatniejszym głosem

– Wybuchła wojna, więc jak tu nie płakać – mówiąc to rozryczała się na całego

– Co jeszcze wiesz? – Spytałem o sytuacje chcąc dowiedzieć się czy jest zorientowana i czy wie, czego ja nie wiem.

Opowiadanie science fiction

– Niewiele, byłam z koleżanka w pobliskich biurach na imprezie taki wygłup bal „koniec świata”, ale jak tak naprawdę się zaczęło wszyscy pouciekali a ja z koleżanką zostaliśmy same – opowiadała bardziej zrównoważonym tonem.

– A gdzie koleżanka?

– W biurowcu nadal, jakiś kilometr stąd – mówiąc to znowu rozpłakała się

– To się wpakowałem – pomyślałem zły na siebie, że wyszedłem

– Dobra, posłuchaj, jak wiesz trwa wojna, był atak jądrowy, plotki chodzą też o chemicznym. Jeżeli tu zostaniesz to umrzesz, ja mam bunkier zapasy żywności, wody, ale to miejsce dla jednej osoby. Ciężko byłoby nam przetrwać w dwójkę a co do dopiero w trójkę, ale chyba nie ma innego wyjścia. Jeżeli chcecie pomocy i zostać ze mną musicie pamiętać, że ja tu rządzę i jak będzie coś nie tak wywalę was jak poczuje, że zagrażacie przetrwaniu. Rozumiesz?

– Rozumiem

– Czy rozumiesz, że możemy zostać nawet na kilka lat razem w bunkrze?

– Tak rozumiem

– Dobra, masz tu gogle z noktowizorem i coś do picia, podałem jej dodatkową parę, którą wziąłem z sobą i butelkę wody.  Idź po koleżankę i wytłumacz jej wszystko, macie być podporządkowane, pomocne a pomogę wam. Jeśli przyjdziecie z kimś jeszcze nie wpuszczę was! Rozumiesz?

– Tak

– Po przyjściu zdejmiecie ubranie i odkazicie się a ubranie do spalenia – mówię dalej

– To, w czym będziemy chodzić? – Spytała

– Mam różne ciuchy coś się znajdzie

– O intymności zapomnijcie mamy 2 małe pomieszczenia

– Rozumiesz? To bunkier nie hotel.

– Rozumiem

– Dobra czekam na was 2 godziny jak mówisz, że jest kilometr stąd, możecie przyjść jak jesteście zdecydowane. Rozumiesz?

– Tak – odparła cicho.

– No to idź – mówiąc to odwróciłem się idąc w stronę bunkra.

– Jaki ja jestem głupi – pomyślałem

– Po co to zrobiłem? – Dywagowałem w głowie

Tej sytuacji był jeden plus, na pewno nie zwariuje ze samotności teraz raczej bardziej z konfliktu. Dziewczyna wyglądała na jakieś 25 lat a ja grubo po 40stce. Czułem, że ciężko będzie dogadać się a co do dopiero żyć na 30 metrach przez całe lata.

 

Rozdział I

Opowiadanie science fiction

Zjawiły się przed czasem i w końcu zanim weszliśmy do środka spytałem o imiona.  Pierwsza, która poznałem to była Monika a jej koleżanka to Julia. Wyglądałem razem jak para nieszczęść, rozmazany wielodniowy makijaż, zapłakane twarze i połamane szpilki a do tego mocno pobrudzone ubrania, ale na pewno były obie atrakcyjne każda w innym stylu, ale w normalnych warunkach jak i za jedną jak i za drugą obejrzałbym się na ulicy.

Kiedy weszliśmy do mojego pierwszego pomieszczenia, stojąc w trójkę było już tłoczno..

– to jest kabina odkażania i nasz natrysk – wskazałem na kabinę stojąca na środku pomieszczenia.

– rozbierajcie się do naga, ubrania idą do wyrzucenia i do kabiny, po wejściu wciskacie czerwony przycisk.

Spojrzały na siebie, niezdecydowane i zawstydzone widząc, że zostaje i czekam aż to zrobią.

Monika zaczęła rozbierać się pierwsza, zdjęła sukienkę, a następnie stanik i majtki. Nie patrząc mi w oczy podała swoje rzeczy.

Opowiadanie science fiction

– to teraz do kabiny wskazałem

Weszła bez słowa zamykając drzwi. Julia też zaczęła się rozbierać, miała również sukienkę, ale bez stanika tylko majtki. Zdjęła to wszystko podając mi lekkim zażenowaniem, ale i chyba radością, że tu się znalazła.

Stała teraz nago spłoszona czekając na swoją kolej.

przetrwanie - opowiadanie erotyczne

– To ja idę poszukać czegoś do ubrania, tylko po niej do odkażania! – Powiedziałem zdecydowanie i wyszedłem

– Oczywiście proszę Pana – odpowiedziała grzecznie

– Jestem Paweł, mówcie mi po imieniu – odparłem

 sci-fi erotyczne

Kiedy wróciłem stały obie nago, Monika jakby mniej się krępowała stała lekko zasłaniając dłonią swoja szparkę za to Julia zasłaniała i piersi jak i krocze.

– Mam na razie tylko koszulki, trzeba głębiej poszukać, ale to może później na razie to musi Wam wystarczyć.

Podziękowały i wsunęły na siebie koszulki, które idealnie nadawały się żeby zasłonić najbardziej intymne części ciała.

– znajdziemy więcej ubrań – uspokoiłem dziewczyny.

sex sci-fi dla dorosłych

Zacząłem pokazywać im pomieszczenia: prowizoryczną toaletę, magazyny oraz urządzenia, jakie dają nam bezpieczeństwo. Mieszkanie tak głęboko pod ziemią miało swoje plusy, niepotrzebne było ogrzewanie, identyczna temperatura utrzymywała się cały rok, jednak urządzenia, jakie chodziły powodowały, że ta temperatura wynosiła aż 24 stopnie. Było ciepło, więc nawet przykrywanie się w nocy nie miało sensu. Tłumaczyłem im to wszystko w miarę dokładnie. Słuchały w skupieniu, co jakiś czas zadając pytania.

– Tak wygląda nasza sypialnia, jak widać jest jedno łózko. To moje łózko – zaznaczyłem mocno

– Jednak po dzisiejszych Waszych przeżyciach położę się tym razem się na materacu a wy wyjątkowo śpicie w łóżku.

– Dziękujemy – powiedziały prawie równocześnie.

Zjedliśmy kolacje, dziewczyny trochę się uspokoiły, zobaczyłem ich pierwsze uśmiechy na twarzy, ale były też mocno skonane. Położyliśmy się dość wcześnie też byłem zmęczony tymi przeżyciami.

 sci-fi opowiadania erotyczne

Rozłożyłem duży materac i ległem się obok łóżka, które zajęły dziewczyny.

Zasnąłem spokojnie aż poczułem, że ktoś stoi nade mną, to były one, stały trzymając noże w dłoniach. Próbowałem zerwać się z łóżka, ale jakoś nie mogłem, czułem, że zaraz umrę.

-Obudź się! Niech Pan się obudzi! – Usłyszałem jakby w oddali

– Otworzyłem oczy w półmroku zobaczyłem, że dziewczyny leżą w łóżku przyglądając mi się ze zdziwieniem.

– Chyba miał Pan zły sen – powiedziała Monika

– Rany, to był sen – pomyślałem z ulga

– Nie pan tylko Paweł już Wam mówiłem. Faktycznie chyba jakiś koszmar mi się śnił, sam nie wiem – powiedziałem wymijająco. Przyglądając się im z lekkim niepokojem.

– My też nie możemy spać, same koszmary mamy – Powiedziała Julia

– Czy możemy położyć się koło Pana? – Spytała Monika

– Na podłodze?

– No tak – odpowiedziała Monika

– Dobra- odparłem bez zastanowienia i po chwili już leżały obok jedna z prawej druga z lewej strony. Mocno przyciśnięte do mnie.

– Dobranoc – powiedziały i zamknęły oczy prawie równocześnie.

Poczułem się dziwnie, od wielu miesięcy nie miałem zbytnich kontaktów z płcią przeciwną, rządze uspokoiły się a ja skupiłem się na celu, jakim było przetrwanie. Kiedy nachodziła mnie już nieopanowane napięcie seksualne puszczałem sobie jakiś film porno i masturbowałem się. Seksu nie miałem już od dawna. Znajomi mówili, że odsunąłem się od nich i ze świrowałem na punkcie survivalu. Spojrzałem na leżące obok dziewczyny, uśmiechnąłem się lekko, ciekawe, co by teraz powiedzieli?

Leżały obok mnie dwie prawie 20 lat młodsze dziewczyny i to półnagie.

Obie zasnęły bardzo szybko ich oddechy były miarowe i spokojne. Dłoń Juli wylądowała na moim brzuchu pewnie całkiem bezmyślnie i niewinnie, ale ja nie mogłem zasnąć a moje rządze zaczęły się budzić. Przesunąłem się trochę wyżej a dłoń Juli znalazłam się przy moim kroczu, czułem jak jej zewnętrzna cześć dłoni nieświadomie ociera się o mojego kutasa.

Monika zmieniła pozycję kładąc się na boku kierując twarz w moja stronę. Jej noga podkurczona wylądowała na moim udzie.

– Oj niedobrze – pomyślałem podniecony

Mój kutas stał, co było przyjemne, ale bałem się, że jedna z nich się obudzi i zobaczy mojej podniecenie. Julia ponownie zmieniła pozycje a jej ręka dosłownie otarła się o mojego kutasa, ale w końcu wylądowała tym razem na mojej klatce.

– Nie zasnę, miałem taką ochotę na sex, że bym sobie przy nich chętnie zwalił, ale bałem się, że mogą się obudzić i jakie tego będą konsekwencje. Nie chciałem ich wystraszyć ani zniechęcić, mieliśmy z sobą spędzić wiele czasu.

W końcu nad ranem zasnąłem z obolałym od podniecenia kroczem i podbrzuszem.

Rano obudziły mnie ich rozmowy, zrobiły kawę i przyszły z nią na mój materac.

Nie bardzo byłem w humorze, miałem ranną erekcję, którą z trudem próbowałem ukryć, obolały od podniecenia kutas i do tego byłem niewyspany.

Za to dziewczyny jakby już przywykły do warunków.

Podały mi z uśmiechem kawę i zaczęły zadawać mnóstwo pytań jak stworzyłem to miejsce. Kiedy w końcu skończyły z pytaniami widząc, że mnie trochę wykończyły. Monika stwierdziła:

– Wydaje mi się, że powinniśmy spać razem w trójkę, bo ja wyspałam się wyśmienicie i czuje się jakoś tak bezpieczniej.

– Mi również, dobrze się spało – potwierdziła Julia

Spojrzały na mnie czekając na to, co powiem

– No tak, dobrze się spało razem – skłamałem, bo może miło było, ale koszmarnie byłem zmęczony tą nocką.

– Trzeba poszukać wam jakiś ubrań a głównie majtek – powiedziałem spoglądając na nie z uśmiechem

– Mi tak już się nawet podoba – powiedziała figlarnie Monika okręcając się dookoła lekko uniesioną koszulką.

– Albo mnie wykończy pożądanie albo je zgwałcę – pomyślałem na widok odsłoniętej na chwilę cipki i pupy Moniki.

Byłem zaskoczony jak szybko przyzwyczaiły się do mnie i do sytuacji, w jakiej się znalazły.

W końcu w magazynie znalazłem kilka damskich ubrań, dziewczyny zaczęły chodzić kompletnie ubrane. Tego dnia już nie widziałem żadnej gołej cipki i mogłem się skupić nad codziennymi obowiązkami.

Nadeszła nasz druga noc, dziewczyny mimo już posiadania kompletu bielizny położyły się ze mną jak dzień wcześniej, ale nie były od razu tak skłonne do zaśnięcia. Jednak zmęczenie w końcu wygrało z rozgadanymi buziami a ja mogłem spokojnie przemyśleć wszystko.

Opowiadanie science fiction

Na razie nie było tak źle, dziewczyny jak to się mówi były „spoko”, nie wyglądały na konfliktowe a szansa przetrwania bez antydepresantów zwiększyła się, których na marginesie miałem w razie problemów całą apteczkę. Zacząłem się zastanawiać czy aby dobrze myślałem na początku chcąc być w bunkrze sam. Jednak ich pobyt obudziły moje popędy, co mogło doprowadzić tym razem z mojej strony do konfliktów, przez irytację brakiem seksu a nawet teraz stała się problemem masturbacja, bo gdzie i kiedy? Nawet toalety nie mieliśmy tu normalnej tylko na korytarzu.  Musiałem coś z tym zrobić.

Gdyby była jedna to być może mogło być znacznie prościej, ale dwie? Jak to rozegrać i którą wybrać? Wybranie jednej z nich może też doprowadzić do konfliktów. Rozmyślałem analizując wszystkie opcje.

Kiedy tak się zastanawiałem ręka Moniki wylądowała w okolicach mojego krocza. Kiedy się śpi razem to nieuniknione, że ktoś dotknie kogoś przypadkiem w okolicach intymnych, ale mnie to mogło wykończyć. Zbyt mocno byłem wyposzczony a one zbyt ładne, żebym mógł zachować dystans do tej sytuacji.

Mój kutas zareagował przewidywalnie, czyli ponownie stanął, ocierając się o rękę Moniki. Delikatnie podniosłem jej dłoń i położyłem na swoim kroczu. Kiedy to zrobiłem zorientowałem, że ona nie śpi. Zdjęła dłoń z mojego krocza a mi się zrobiło bardzo głupio. Dobrze, że panował półmrok, bo zrobiłem się czerwony jak nastolatek.

Jednak ona zdjęła ją tylko na chwilę, poczułem, że odsuwa moje spodenki i bierze mojego fiuta w dłoń. Spojrzałem na Julkę, leżała odwrócona do mnie tyłkiem i spała głęboko.

Monika zaczęła delikatnie poruszać moim kutasem, on stwardniał i mocno urósł w jej dłoni. Teraz penis sterczał bezwstydnie w dłoni Moniki. Ona pochyliła się w moją stronę i delikatnie podniosła koszulkę śpiącej Juli. Ujrzałem wypięty w moją stronę nagi tyłeczek a moje podniecenie jeszcze bardziej wzrosło.

Monika wyczuła moje wzmożone podniecenie i przyspieszyła, jej dłoń trzepała mi kutasa coraz szybciej a ja podniecony, ale i zdenerwowany czy nie obudzimy Juli starałem się jak najszybciej skończyć.

W końcu wystrzeliłem spermą, która rozbryzgała się na wszystkie strony, ale w dużej części spłynęła po dłoni Moniki. Krople spermy wylądowały tez na tyłku Julki. Monika wytarła mojego kutasa leżącym obok ręcznikiem a później swoją dłoń.

Przetrwanie Opowiadanie science fiction sci-fi dla dorosłych

Wskazała palcem na małe krople spermy na gołej dupce Juli i się uśmiechnęła.

– Chociaż tak możemy się odwdzięczyć – szepnęła do ucha, a po chwili dodała:

– Musze pogadać na osobności z Julką każdy tu ma jakieś potrzeby trzeba to jakoś zorganizować. Świat może się skończyć a ja nie mam zamiaru tylko fantazjować o seksie mając obok Ciebie i Twojego… Nie dokończyła zdania sugestywnie łapiąc mnie za jeszcze lekko sterczącego kutasa.

– Zresztą coś od nas Tobie się należy, przecież nie musiałeś tego robić – dodała

Po chwili wsunęła moje spodenki na miejsce i przytuliła się czule. Zasnąłem jak niemowlę, budząc się rano wypoczęty, ale też podekscytowany, co przyniesie następny dzień.

 

koniec części pierwszej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 × two =